Wiesz, że wideo to przyszłość. Widzisz, jak Twoja konkurencja je robi. Chcesz zacząć, ale na samą myśl o włączeniu nagrywania czujesz ucisk w żołądku. Spokojnie, to normalne. Prawie każdy ekspert tak ma. Dobra wiadomość jest taka, że można to pokonać. Oto 3 proste kroki.
Krok 1: Zmień wroga w przyjaciela (dosłownie)
Twój największy problem to nie kamera, ale to, że mówisz "do obiektywu". To nienaturalne. Wyobraź sobie, że po drugiej stronie siedzi Twój najlepszy klient lub dobry przyjaciel, któremu z pasją opowiadasz o tym, co robisz. Możesz nawet przykleić małe zdjęcie uśmiechniętej osoby tuż obok obiektywu. Mów do tej osoby, nie do kamery. Różnica jest kolosalna.
Krok 2: Stwórz scenariusz w 3 punktach, nie na 3 strony
Perfekcjonizm każe Ci pisać szczegółowe scenariusze słowo w słowo. Efekt? Brzmisz jak robot, który czyta z kartki. Zamiast tego, przygotuj tylko 3 główne punkty, o których chcesz powiedzieć. Trzy kluczowe myśli. Traktuj je jak mapę, a nie jak szczegółowe instrukcje. To da Ci swobodę i sprawi, że Twoja wypowiedź będzie naturalna.
Krok 3: Nagraj wideo, którego NIKT nie zobaczy
Presja znika, gdy wiesz, że nikt nie będzie oceniał efektu. Twoje pierwsze zadanie to nagrać 2-minutowe wideo, w którym opowiadasz o swoim ulubionym filmie, książce lub o tym, co jadłeś na śniadanie. Temat nie ma znaczenia. Celem jest tylko i wyłącznie oswojenie się z procesem. Nagraj, obejrzyj i... skasuj. Powtórz to 3 razy. To ćwiczenie buduje nawyk i pokazuje Twojemu mózgowi, że "nagrywanie" nie jest zagrożeniem.